Guterres: świat płonie! Biden: USA najpierw, cała reszta potem – opinia.

Dodał:  Hubert Różyk

21.02.2023

6 i 7 lutego 2023 r. Joe Biden i Antonio Guterres - dwóch światowych liderów mających wpływ na kształtowanie priorytetów globalnej sytuacji politycznej - przedstawili swoje wizje świata i listę wyzwań na nadchodzący rok. Guterres przedstawił swoje priorytety na 2023 r. przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ. Dzień później Biden zaprezentował State of the Union w amerykańskim Kongresie. Obaj liderzy mają odmienne role - Guterres to akuszer światowego pokoju i dobrobytu bez mocy sprawczej wychodzącej poza dyplomację. Biden służy amerykańskim interesom, ale jest też liderem zachodniego świata i przywódcą kluczowego mocarstwa militarnego i gospodarczego na scenie światowej, bez udziału którego żadne wysiłki Guterresa nie zakończą się sukcesem. Ja, tradycyjnie spojrzę na te dwa przemówienia z perspektywy polityki klimatycznej w nadchodzącym roku. 

Guterres - klimat jako klucz

Zmiany klimatyczne są ważnym priorytetem obu liderów. Według Sekretarza Generalnego ONZ rok 2023 musi być rokiem przełomowych działań na rzecz klimatu. Guterres widzi dwa pilne priorytety: ograniczenie emisji i osiągnięcie sprawiedliwości klimatycznej. W tym kontekście postuluje on przejście od paliw kopalnych do energii odnawialnej – zwłaszcza w krajach G20 – oraz dekarbonizację najbardziej emitujących sektorów przemysłu – takich jak stal, cement, żegluga i lotnictwo. We wrześniu w Nowym Jorku odbędzie się kolejny szczyt ambicji klimatycznych na drodze do COP 28. Ale nie wszyscy są zaproszeni: tylko ci, którzy zaprezentują plan przyspieszonych działań w tej dekadzie i odświeżą swoje cele redukcyjne będą mile widziani.

Biden - zielona transformacja tak, ale made in USA

Przekonania Bidena są w tym temacie zbieżne z wizją Guterresa. Amerykański Prezydent w swoim przemówieniu ponownie podkreślił jak dużym osiągnięciem jest Ustawa o Redukcji Inflacji (IRA), która zawiera bardzo dużo zapisów na rzecz zielonej transformacji amerykańskiej gospodarki. Jednak Biden zaznaczył, że transformacja ta powinna się odbywać przy wykorzystaniu amerykańskich produktów i amerykańskiej siły roboczej. Gospodarczy nacjonalizm jest tym samym w pełnym rozkwicie w waszyngtońskich kręgach po obu stronach politycznego spektrum. Postulaty solidarnościowe Guterresa, szczególnie w zakresie pomocy finansowej i gospodarczej nie padają tutaj na podatny grunt. 

Potrzebujemy zmiany paradygmatu cyklu politycznego i biznesowego w odniesieniu do finansowania zmiany klimatu

Nie ma wątpliwości, że finansowanie klimatyczne to kluczowy element wszelkich rozmów wielostronnych na temat działań redukcyjnych i adaptacyjnych. Tak też będzie w 2023 r., co wybrzmiało w apelu Sekretarza Generalnego ONZ. Według Guterresa główne wyzwania w 2023 r. są związane z wojną, zmianami klimatu, rozwarstwieniem ekonomicznym, podziałami geopolitycznymi, a także brakiem globalnej solidarności. Guterres podkreślił, że społeczność globalna wie, jak naprawić obecną sytuację, ale jest zakładnikiem krótkoterminowego myślenia tak w sektorze publicznym, jak i prywatnym. Tymczasem głód i ubóstwo rosną na całym świecie. Cykle polityczne i biznesowe, skupione na utrzymaniu się przy władzy oraz generowaniu dochodów, trwają od roku do 4-5 lat, a zawrócenie świata ze ścieżki autodestrukcji wymaga wyjścia poza te ramy. Wątpliwym jest jednak, aby liderzy w Waszyngtonie zapomnieli o zbliżających się wyborach prezydenckich, do startu w których szykuje się m.in. Donald Trump.

Niepewna przyszłość reformy systemu z Bretton Woods

Na niwie międzynarodowej narodziła się w ostatnim roku inicjatywa istotna dla naszych rozważań o dostępie do finansowania dla krajów rozwijających się. Premierka Barbados Mia Mottley obrała za swoją naczelną misję wprowadzenie zmian w ramach międzynarodowego systemu finansowego, aby umożliwić małym krajom wyspiarskim łatwiejszy dostęp do funduszy potrzebnych na odbudowę gospodarek po katastrofach klimatycznych. Jak zaznaczył 6 lutego Guterres, kraje rozwijające się są zmuszone do ponoszenia pięciokrotnie wyższych kosztów pożyczek z instytucji światowych niż gospodarki rozwinięte. Wrażliwym krajom o średnich dochodach odmawia się preferencyjnego finansowania i umorzenia długów. Najbogatszy 1 procent ludności zdobył prawie połowę całego nowego bogactwa w ciągu ostatniej dekady.

Liderzy zebrani na COP 27 w Egipcie oklaskiwali inicjatywę Barbados na stojąco, jednak to, co ma miejsce na sali plenarnej przed kamerami i to, co się stanie za kulisami w konkretnej fazie rozmów, to dwie różne sprawy. Wiemy jednak już teraz, że Sekretarz Generalny jest w tej kwestii sojusznikiem premier Mottley. Guterres uważa - co podkreślił w przemówieniu - że sedno problemu leży w globalnej architekturze finansowej, która wymaga radykalnej transformacji - nowego momentu Bretton Woods. Biden dostrzega problem rozwarstwienia ekonomicznego, ale jest skupiony wyłącznie na kontekście wewnątrzkrajowym. Być może poprze agendę promowaną przez Mie Mottley, ale nie jest to przesądzone. Biden potrzebuje płynności finansowej w kraju, aby wdrożyć programy związane z infrastrukturą, ceną leków i innymi planami socjalnymi. Jeżeli proponowana reforma systemu Bretton Woods będzie kosztowna dla amerykańskiej gospodarki, USA podejmie zdwojony wysiłek negocjacyjny za kulisami, aby temu zapobiec. 

Dodatkowo swoim wystąpieniu Antonio Guterres podkreślił, że chce, aby G20 uzgodniło w nadchodzącym roku zakres wsparcia finansowego dla krajów Globalnego Południa oraz wezwał kraje rozwinięte do wypełnienia obietnic związanych z finansowaniem klimatycznym i wpłatami do funduszu na rzecz strat i szkód. Joe Biden sympatyzuje z globalną agendą solidarnościową, jednak w jej wsparciu ma obecnie wiele przeszkód. Ich pokonanie wydaje się mało realne.

State of the Union nie zostawia złudzeń, USA skupiają się głównie na sobie

Obecny układ polityczny w Kongresie, zbliżające się wybory prezydenckie i ogólna atmosfera w Waszyngtonie nie pozwolą Bidenowi na bezpośrednie zobowiązania finansowe na rzecz innych krajów. Mowa tu zarówno o finansowaniu w zakresie wpłat do Zielonego Funduszu Klimatycznego (GCF) czy Funduszu Strat i Szkód, a także w zakresie znaczącego wsparcia finansowego dla krajów globalnego Południa innymi kanałami. Jeżeli uda mu się znaleźć jakiekolwiek dodatkowe fundusze, będą one najpewniej przeznaczone na cele krajowe. Zatem już dzisiaj możemy się spodziewać oburzenia, które nastąpi pod koniec roku na COP 28 w związku z niespełnionymi obietnicami finansowymi. Przekaz Bidena w przemówieniu State of the Union był jednak krystalicznie jasny - Ameryka najpierw. A jest w Stanach Zjednoczonych wiele do zrobienia.

Wspólne diagnozy, różne recepty

Antonio Guterres i Joe Biden podzielają opinię na temat wyzwań, jakie stawiają przed światem postępujące zmiany klimatu, dezinformacja, rozwarstwienie ekonomiczne jednak w obszarze solidarności globalnej i międzynarodowego wsparcia finansowego i gospodarczego. Stany Zjednoczone nie będą jednak łatwym sojusznikiem Sekretarza Generalnego, głównie z uwagi na cykl polityczny i atmosferę wśród amerykańskich wyborców, którzy nie interesują się polityką międzynarodową i z pewnością nie są gotowi na wyrzeczenia na rzecz innych państw - Ukraina jest tu wyjątkiem, a i dla tych wydatków poparcie stopniowo maleje. Guterres przedstawił kompleksową diagnozę trudnych wyzwań stojących przed światem, do rozwiązania, których potrzeba dalekowzroczności i współpracy. Joe Biden w swoim przemówieniu zawarł jedną przewodnią myśl: USA najpierw, cała reszta potem.

Katarzyna Snyder

Newsletter

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

W newsletterze IZG podsumowujemy najważniejsze wydarzenia związane z polityką klimatyczną w Polsce i na świecie,
piszemy o sprawiedliwej transformacji i zielonej gospodarce. Analizy, komentarze i newsy prosto na Twój email!

Kontakt

W SPRAWIE WSPÓŁPRACY I DLA MEDIÓW

envelope
biuro@izg.org.pl
Wyślij